Witaj na swojej nowej stronie WWW!

Żeby zmodyfikować tę część szablonu, zaloguj się i w górnym menu wybierz Szablony graficzne.

Panel Administracyjny  ← Kliknij tutaj, żeby zmienić ten tekst :)
Poniedziałek, Czerwiec 26, 2017, 23:25 | Brak komentarzy »
Dziś bez zdjęć będzie... Tylko słowo... i to słowo ciężkie...

Założyłam ten blog prawie rok temu... Jako miejsce do pisania nie tylko zawodowego. Wręcz do pisania prosto z wnętrza, totalnie...  

Jest poniedziałek. 
Pierwszy z poniedziałków od bardzo dawna, kiedy mogłam się trochę wyspać. 
I jednocześnie jeden z najgorszych w moim życiu.

Obudziłam się, leniwie otworzyłam oczy, usiadłam z kawą w ręku... i pierwsza wiadomość jaką przeczytałam na twarzoksiążce zwaliła mnie z nóg.
Jaka, to już nie do końca dla Was ważne.
Ale to jedna z tych wiadomości, które niby nie dotyczą bezpośrednio mnie, a jednak łzy napływają do oczu, ściska w gardle i życie przewraca się przed oczami.
Prawie cały dzień chodziłam milcząca i odcięta od świata...

Latały mi w głowie myśli o wszystkim co dzieje się wokół mnie, w mojej rodzinie, w moim życiu...
I jedyne, do czego to wszystko się sprowadzało, to fakt, że jeśli ktoś będzie usilnie robił w moim życiu, czy z mojgo życia problem, jakikolwiek, tam gdzie on nie istnieje, to zagryzę.

Czy na prawdę ludzie tak uwielbiają żyć życiem innych i robić dramaty nieistniejące z rzeczy błahych...? Kiedy wokół są ludzie na prawdę przeżywający tragedie...?!

Dobra, pytanie retoryczne...
Po prostu nadal nie dowierzam czasem...

Ten dzień nie mógł się chyba skończyć inaczej niż dobicie mnie podsumowaniem mojej "czarnej duszy", co chyba jako jedyne wywołało we mnie śmiech na finał późnego wieczoru. 

Rok temu założyłam ten blog do pisania co mi w duszy (czarnej) gra...
Od roku nie wywaliłam tu z siebie bardzo osobistego nic.
Dziś jest ten dzień, w którym dostałam kopa do działania.
Mam już dość.
Dość pierdolenia o problemach, bo ktoś powiedział coś, co zabrzmieć tak a nie inaczej "nie powinno"... dość "wypadałoby", dość ą, ę, bułkę przez bibułkę pod pierzynką obłudy i hipokryzji. 
Dość.

Pisać będę.
Logicznie - NieLogicznie.
Po swojemu.
Choćby miało to być najbardziej zhejtowane miejsce w sieci.

Zacznijcie WIDZIEĆ, nie tylko PATRZEĆ. A na początek przestańcie się głupio gapić.


Piątek, Maj 26, 2017, 18:25 | Brak komentarzy »
Kobiety są ciekawymi istotami, Mamy są jeszcze bardziej fascynujące.
Myśle, że każda kobieta, zostając mamą inaczej patrzy na świat, inaczej też rozumie swoją mamę i inne rodzicielki. Macierzyństwo testuje nasze pokłady siły, cierpliwości, emocji... i pokory...
Córką być nie jest łatwo... Matką zdecydowanie trudniej.

Moja mama jest mieszanką wszelakich emocji :) Szczerą, sprawiedliwą i ogromnie kochającą Kobietą, która wbrew wszystkim życiowym przeciwnościom ma niesamowicie otwarte serce i umysł.
Pomimo całej rodzinnej hierarchii jest przyjacielem i wsparciem. Czasem wręcz "za bardzo", bo bardziej myśli o swoich dzieciach, niż o sobie. Chyba Mamy tak mają ;)

Ten rok dla mojej mamy jest wyjątowy z kilku powodów. Jest rokiem dużych zmian.
I świat zadziałał tak, że w tym ciekawym momencie mogłam wreszcie zrobić trochę dla Niej :)

Dziś się Wam Nią pochwalę :)
Moi Drodzy, w obiektywie Joanny Pawlikowskiej, moja Kochana MAMA :)

milka giemza blog notatka mama dzien mamy zdjecia sesja
milka giemza blog notatka mama dzien mamy zdjecia sesja

milka giemza blog notatka mama dzien mamy zdjecia sesja
milka giemza blog notatka mama dzien mamy zdjecia sesja

milka giemza blog notatka mama dzien mamy zdjecia sesja
milka giemza blog notatka mama dzien mamy zdjecia sesja

milka giemza blog notatka mama dzien mamy zdjecia sesja
milka giemza blog notatka mama dzien mamy zdjecia sesja

milka giemza blog notatka mama dzien mamy zdjecia sesja
milka giemza blog notatka mama dzien mamy zdjecia sesja
milka giemza blog notatka mama dzien mamy zdjecia sesja
milka giemza blog notatka mama dzien mamy zdjecia sesja

milka giemza blog notatka mama dzien mamy zdjecia sesja
Piękna prawda?? :)

Mamą być, to wyzwanie...

Od kiedy znam życie z tej strony, zmianiło się wiele...
Moje dzieci są wyjątkowe... cudowne... a raczej są CUDAMI!
Ale o tym Wam napiszę innym razem ;)
Pewnie w Dzień Dziecka :D

Ps. Asiu, dziękuję jeszcze raz za zdjecia! :*


Wtorek, Grudzień 27, 2016, 21:35 | Brak komentarzy »
Święta wyjątkowo szybko przeminęły w tym roku... Może dlatego, że wypadły w weekend... Może z kilku innych powodów... Niemniej już są za nami.

Oprócz prezentów, którymi obdarowali mnie wszyscy Mikołajowie, zrobiłam sobie prezent sama. Z własniej, nieprzymuszonej woli, weszłam w posiadanie kolejnej książki, co chyba przestanie Was niedługo dziwić. Tym razem jednak żadnego związku z moją pasją, czy pracą, owa pozycja nie ma. Z moim życiem, już więcej.

Nie mogłam się doczekać dokładnego prześledzenia jej wnętrza i w ramach dalszego, już spokojniejszego i paradoksalnie poświątecznego celebrowania Bożego Narodzenia, zrobiłam sobie wieczór typowo Hygge...
Rzucając swoje, zmęczone dość mocno ostatnio, ciało do wanny, pochwyciłam w dłoń literaturę, połowę pochłaniając oczami i umysłem w kąpieli, kiedy to moja skóra czerpała przyjemność z pochłaniania olejków piżmowych.

milka giemza blog notatka swieta maslo balsam be organic hygge

"Hygge. Duńska sztuka szczęścia." autorstwa Marie Tourell Soderberg, na czas relaksu jest idealną lekturą. Przywołała masę wspomnień z mojego dzieciństwa i ogólnie życia, zarówno dotyczących Świąt, ale nie tylko.
Przypomniało mi się jak bardzo swego czasu celebrowałam Hygge, nie mając pojęcia o jego istnieniu, i jak bardzo ostatnio mi tego brakuje. Choć nie mówię, że się nie zdarza, to nie ma już tak ogromnego miejsca w moim życiu, a szkoda... ogromna...

W ramach uzupełnienia mojego zaplanowanego relaksu, po kąpieli wtarłam w skórę, również prezentowe, masło do ciała BeOrganic z szałwią i miłorzębem japońskim...
Właśnie... Hygge...
Kiedyś maseł do ciała, balsamów i różnych specyfików miałam pełne półki. Kąpiel w wannie, aromatyczne olejki, sole, świece wokół... to był mój czas i mój odpoczynek dla ciała i duszy... Kiedyś... bo ostatnio o tym zapominam...
I nieprawdą jest, że tego czasu nie da się wygospodarować, bo się da. Nawet w zabieganym życiu. To chyba bardziej opinia, że dorastamy, mamy swoje zadania i role, i nie czas już na głupoty dla siebie. I tak właśnie życie przecieka nam przez palce, bo właśnie w takich chwilach życie się zdarza, tam gdzie potrafimy się zatrzymać... Hygge...

Masło jest bardzo fajne. Aromat delikatny, ale wyczuwalnie ziołowy. Konsystencja przyjemna, jest gęste (choć na pierwszy rzut oka nie wydaje się). Otula skórę przyjemną warstwą, która długo się utrzymuję, ale nie poczujecie się jak w smalcu i spokojnie będziecie mogły poruszać się po domu, bez strachu o pozostawienie wszędzie wokół tłustych plam, czy zwyczajne przyklejenie.
Lubię tą gęstość, bo wymusza dłuższe wmasowywanie masła w skórę. Może to i dłużej trwa i jest bardziej męczące, ale masaż, który wykonujecie przy okazji, również przysłuży się Waszemu ciału.

milka giemza blog notatka swieta maslo balsam be organic hygge
milka giemza blog notatka swieta maslo balsam be organic hygge

Po wyłonieniu się z łazienki dokończyłam czytać Hygge popijając Jasne Brwinowskie... 
Dalej czytało się lekko, w głowie nadal przemykały wspomnienia, lampki na choince wzmagały nastrój... piwo też ;)

Hygge to nic niezwykłego, a jednocześnie ogromna niezwykłość.
To cała ta piękna codzienność, życie między wierszami...
Piękne określenie szczęścia pomijanego...

Zdałam sobie sprawę jak bardzo potrzebuję wrócić do moich dawnych nawyków. W lekkiej modyfikacji oczywiście, bo tym razem z moją rodziną...

Życzę Wam poświątecznie Hygge - zebyście je wokół siebie znaleźli... a może osadzili...

Buziaki
milka


Niedziela, Grudzień 25, 2016, 11:13 | Brak komentarzy »
   Chcę Wam, moi Drodzy, w te Święta życzyć przede wszystkim RADOŚCI.
Możecie pomyśleć, że to jedno z najgłupszych życzeń, najbardziej płytkich, czy mało znaczących...
Tym bardziej właśnie chcę Wam jej życzyć. Żebyście poczuli ją całym sercem, mimo wszelkich przeciwności i żebyście przeżywali ją w pełni, niezależnie od okoliczności. Bo ta mała RADOŚĆ zmienia życie. Ta mała RADOŚĆ to ogromna siła. I możecie odnaleźć ją wszędzie, ale to zależy tylko od Was, bo nikt Wam jej nie da.

   Życzę Wam w tym roku rożwnież WOLNOŚCI. Aby nic Was nie ograniczało i nie zmieniało.
WOLNOŚCI od stereotypów, etykietek, ocen, od "powinno się" i "wypada". Życzę jej Wam bardzo mocno, żebyście mogli spokojnie, głęboko oddychać i być w pełni sobą.

   ODWAGI życzę Wam także, bo aby czuć wolność i radość będzie Wam potrzebna. Bez ODWAGI cieżko wyrwać się z narzucanych przez różne warunki kajdan...

   Na koniec tej listy życzę Wam DYSTANSU. Nie takiego, który dzieli, lecz takiego, dzięki któremu będziecie mogli spojrzeć chłodniej i spokojniej na sprawy, które budzą w Was obawę czy niepewność. Żeby nie opanowała Was niepotrzebna panika czy jakiekolwiek lęki.

   Życzę Wam tego wszystkiego oczywiście nie tylko na Święta, ale przy tej okazji, na całe życie. Żebyście spełniali swoje marzenia i czuli nieustannie radość w sercach.

Ściskam Was bardzo mocno! Wszystkich razem i każdego z osobna :)

milka


Niedziela, Listopad 27, 2016, 12:34 | Brak komentarzy »
   Co dzień widzę wiele kobiet. Wiele z nich przychodzi do mnie, wiele obserwuję na ulicy. Znamy się lepiej lub mniej, ale rozmawiamy, a ja lubię słuchać.
Patrzę na Was moje Drogie i widzę, że często boicie się dobrze wyglądać. Nie jest to stwierdzenie dziwne ani bezpodstawne, nie są rzucone słowa na wiatr. To moje obserwacje powtarzających się wielokrotnie sytuacji i słów Waszych.
Patrzę, myślę i wyciągam wnioski. I coraz wyraźniej widzę Wasze obawy i lęki.
Boicie się dobrze wyglądać, bo:
- sąsiadki i koleżanki będą gadać,
- ludzie sobie pomyślą, że mam za dużo pieniędzy albo wydaję je zaniedbując dom i dzieci,
- będę krytykowana za chodzenie w szpilkach i fajnych ciuchach z dzieckiem,
- mam fajne rzeczy, ale na co dzień zostawię sobie te gorsze, a lepsze nałożę przy konkretnej okazji,
- ludzie uznają mnie za wyniosłą.
Oszczędzacie się ze względu na opinię innych osób, obawę przed plotkami, czy przed zużyciem tego co lepsze i fajniejsze.
Ludzie zawsze będą gadać, zawsze znajdzie się krytyk, plotkarz i ekspert w dziedzinie Waszego życia, rzeczy zawsze będą się zużywać, zarówno te lepsze, jak i te gorsze.
Boicie się często drogich marek, a równie często okazuje się, że ta wysoka cena to pozory, ponieważ kupicie za połowę kwoty coś, co szybciej się zniszczy, a droższa rzecz może posłużyć Wam dłużej. Po droższej rzeczy często jednak będzie widać jej cenę, bo będzie widać jej jakość, a jakości nie ukryjecie i do tego będziecie dobre wyglądać, a tu się kryje Wasza obawa.


   Znam także kilka kobiet, które wyglądają codziennie jak milion dolarów, albo dwa. I są z siebie dumne, a wcale nie są wyniosłe i nie zadzierają nosów. Chociaż o takie właśnie cechy otoczenie często je posądza.
Wyglądają dobrze nie zważając na to. Wiecie dlaczego? Dlatego, że:
- doceniają siebie,
- poprzez wygląd wyrażają swoją osobowość,
- lubią się bawić i są kreatywne,
- są świadome jak wygląd może wpływać na nastrój.

   Jeśli myślicie, że wygląd nie ma wpływu na Wasze odczucia i zachowanie, to niestety się mylicie. Możecie uważać, że kiedy macie gorszy dzień, to ukrycie się w szarych ciuchach jest wyjściem, a szeroki sweter zamaskuje Waszą niedyspozycję społeczną. To także nie prawda.

Kiedy dobrze wyglądacie, Wasze wewnętrzne poczucie wartości wzrasta. Nie musicie od razu wskakiwać w czerwoną sukienkę. Dobrze wyglądać, to nie żałować siebie i sobie, co wcale nie równa się z rozrzutnością i wydawaniem ton pieniędzy. Możecie wyglądać dobrze, a nawet świetnie w Waszym szarym wielkim swetrze, zakładając do niego rzecz, która jest super, chociażby fajną bieliznę, o której wiecie tylko Wy, a sama świadomość jej obecności podnosi poczucie Waszej wartości. Albo załóżcie jednak szpilki, czy szalone spodnie lub spódnicę. Lub pomalujcie paznokcie, jeśli nie robicie tego na co dzień. Obudźcie swoją kreatywność i łączcie rzeczy ze swoich szaf nietypowo. Wygląd może zdziałać cuda, od pozytywnych reakcji ludzi, do zmian w Waszych wnętrzach. Poprawiajcie sobie humor i obserwujcie, jak zmienia się Wasze otoczenie i Wy same.

   Dziś chcę Was zmotywować. Do zmian i zabawy, która może trwać mimo chłodnej aury za oknem. Chcę żebyście pomyślały o sobie, a nie o zdaniu i opinii innych ludzi, bo pragnę, żebyście doceniały i celebrowały swoją kobiecość na co dzień.

Należy Wam się.

Artykuł ukazał się w miesięczniku "LINIA - Otrębusy, Brwinów, Kanie, Podkowa Leśna, Żółwin", numer 10, Listopad 2016r.

:)


Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem