blog

Niedziela, Styczeń 14, 2018, 22:21
Siła - "ta", ona, rodzaj żeński... w sumie ciekawe czy zamierzenie pewne słowa brzmią w takim, czy innym rodzaju... nie wnikałam i pewnie nie będę, przynajmniej na razie.
Siła - utożsamiana z mężczyzną, męskością, fizycznością, stanowczością, twardością, konkretem.
Przypisywana w pierwszej kolejności rodzajowi męskiemu, to nadal ona przecież, siłakobieta.


Nie macie czasem wrażenia, że coś nie pasuje...? Że aż chciałoby się odwrócić i sprawdzić jakby to było...?

sila kobieta betty white cytaty

Widzicie to...?
Wydaje mi się czasem, że mnóstwo naturalnych dla nas rzeczy, jest jednak z naturą sprzeczne. Uparcie powtarzane kłamstwo nie stanie się prawdą, ale może po prostu uznamy je za prawdę jak nie będziemy wnikać...? A przynajmniej dopóki nie zaczniemy zadawać pytania dlaczego...?

Mężczyźni zawsze walczyli. Bronili kobiet, dzieci, słabszych... Szczytna idea...
Ale czy wojny nie przyniosły mnóstwa zniszczenia i cierpienia...? Czy nie było w nich mnóstwa barbarzyństwa, w imię tej obrony...? Czy nie poniosła krzywdy masa niewinnych...? Tych słabszych właśnie...?
Wojownicy byli tylko szlachetni...? Czyżby...?

A gdyby nie walczyć...?
Kobieta się chowa...? A może do ostatniej chwili próbuje znaleźć pokojowe rozwiązanie...?
Czy jej słabość, to nieumiejętność użycia siły fizycznej lub jej brak...?
A gdyby była siłą...? Gdyby stanąć twarzą w twarz stronami konfliktu i zamiast lać się do śmierci i uciszenia przeciwnika, całą siłę włożyć w znalezienie wyjścia...?
Nie da się...? Na prawdę...?
Czy prawdziwą siłą jest umiejętność walki, czy jej nie wzniecanie...?

Siła, stanowczość, potęga, władza, krzyk...
Być ponad, czy górować...?
Emocjom się poddać, czy emocje opanować...?
Spokój, cisza, lekkość, odpowiedzialność, delikatność...
Wybierz do czego potrzebujesz więcej siły...
Emocji nie okiełznasz bicepsem... Spokoju nie wytrenujesz na siłowni... Wytrzymałość wyrzeźbi w Tobie twoja głowa „w środku", a nie czaszka...

Facet z grypą... Kobieta rodząca... nie widzisz związku...? A może jest pewien paradoks...?

Kobiety znoszą od lat ze stoickim spokojem wiele upokorzeń, poniżenia, ograniczeń...
Świat przypisujący nam kolejne role i zadania do wykonania się zapędza... a my w ciszy mamy je realizować... w szczęściu i spokoju... bo mamy być szczęśliwe...
Mamy z uśmiechem czekać na męża i z uśmiechem dzieci wychowywać. Mamy w ogóle tego męża mieć i dzieci, bo to marzenie jest kobiety każdej. Mamy nie buntować się w razie odmiennego zdania, bo słabe jesteśmy i nie ma co... może głupie i ciut, więc niech mężczyźni pomyślą... oni silni są... narwani często, ale w mordę dać potrafią jak trzeba... jak nie trzeba też...
Czy na prawdę...?

Mężczyzna jest siłą narodu, dumny, wykształcony, lepiej zarabia...
A dlaczego...?
Dlaczego kobiety tyle lat kształcić spokojnie się nie mogły...? Dlaczego i jakim prawem nie byłyśmy dopuszczane do głosowań...? Dlaczego pensje mamy często mniejsze, a obowiązków dużo więcej...?

Kobieta, matka, pracownik, etatowiec razy pięćdziesiąt, z obciążeniem fizycznym ogromnym, a psychicznym jeszcze większym...
Bagatelizowana, bo "macierzyństwo i opieka nad domem to natura i instynkt"...
A bezdzietna kobieta dziwną jest.. bo jak to przecież...? Że ma wybór i rodzić nie chciała...?

Ileż to kobiecie rzeczy nie wypada... a ileż mężczyźnie...?

I tak sobie sami to klepiemy wszyscy... i my same, moje Drogie, też to powielamy... bo w tym pędzie przyjęłyśmy, że to wszystko normalne... bo tak było „od zawsze"... albo nie mamy czasu się zastanowić... a może nie mamy jak złapać spokojnie dystansu...


NIE jesteśmy głupie! NIE jesteśmy słabe! NIE jesteśmy mniej warte!

Jest w nas prawdziwa siła!
W naszej słabości, która wcale słabością nie jest!
W naszej wrażliwości, naszej opiekuńczości, naszej wytrzymałości, w naszym spokoju. W naszej ciszy i naszych łzach jak trzeba...


Boginie też istniały, nie tylko bogowie...

Człowiek, to najpierw człowiek. Potem płeć.


Nie namawiam Was do buntu, nie namawiam Was do walki, namawiam Was, żebyście spojrzały na siebie i na to ile co dzień dźwigacie na barkach. I żebyście zaczęły doceniać siebie, być wdzięczne SOBIE. Żebyście wzięły swoje życie w realnie swoje ręce i zaczęły nim żyć w pełni, w zgodzie ze sobą.
MACIE PRAWO! 
Pełne prawo do życia swoim życiem i swoim szczęściem, choćby dla innych niezrozumiałym.
MACIE PRAWO do łez, bezradności, bezzbronności, wściekania, humorów i wszystkiego innego kobiecego! Bo zawsze, choćby nie wiem co, podnosicie się i idziecie do przodu! Bo potraficie nad tym panować, panować nad życiem, choć wydaje Wam się, że nie. Nie zawsze jest tak jak nam mówiono, nie tak jak nam wmawiano...
To wszystko co kobiece... to SIŁA! i to ogromna!


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem