Witaj na swojej nowej stronie WWW!

Żeby zmodyfikować tę część szablonu, zaloguj się i w górnym menu wybierz Szablony graficzne.

Panel Administracyjny  ← Kliknij tutaj, żeby zmienić ten tekst :)
Wtorek, Luty 13, 2018, 11:03 | Brak komentarzy »
14.02

A gdyby tak zakochiwać się w sobie codziennie...
Od razu na świecie byłoby piękniej.
Gdyby prezenty i kwiaty darować co chwila...
by miłość w sercu nieustannie sie tliła...
Gdyby tak miłym dla siebie być zawsze,
spokojnym, łaskawym...
od chwili przebudzenia, od porannej kawy...
do wieczora samego, a potem do rana... i tak od nowa...
Zakochany, zakochana...
w sobie, w życiu...
w każdym kroku...
nie raz w roku...
<3

Niedziela, Styczeń 14, 2018, 22:21 | Brak komentarzy »
Siła - "ta", ona, rodzaj żeński... w sumie ciekawe czy zamierzenie pewne słowa brzmią w takim, czy innym rodzaju... nie wnikałam i pewnie nie będę, przynajmniej na razie.
Siła - utożsamiana z mężczyzną, męskością, fizycznością, stanowczością, twardością, konkretem.
Przypisywana w pierwszej kolejności rodzajowi męskiemu, to nadal ona przecież, siłakobieta.


Nie macie czasem wrażenia, że coś nie pasuje...? Że aż chciałoby się odwrócić i sprawdzić jakby to było...?

sila kobieta betty white cytaty

Widzicie to...?
Wydaje mi się czasem, że mnóstwo naturalnych dla nas rzeczy, jest jednak z naturą sprzeczne. Uparcie powtarzane kłamstwo nie stanie się prawdą, ale może po prostu uznamy je za prawdę jak nie będziemy wnikać...? A przynajmniej dopóki nie zaczniemy zadawać pytania dlaczego...?

Mężczyźni zawsze walczyli. Bronili kobiet, dzieci, słabszych... Szczytna idea...
Ale czy wojny nie przyniosły mnóstwa zniszczenia i cierpienia...? Czy nie było w nich mnóstwa barbarzyństwa, w imię tej obrony...? Czy nie poniosła krzywdy masa niewinnych...? Tych słabszych właśnie...?
Wojownicy byli tylko szlachetni...? Czyżby...?

A gdyby nie walczyć...?
Kobieta się chowa...? A może do ostatniej chwili próbuje znaleźć pokojowe rozwiązanie...?
Czy jej słabość, to nieumiejętność użycia siły fizycznej lub jej brak...?
A gdyby była siłą...? Gdyby stanąć twarzą w twarz stronami konfliktu i zamiast lać się do śmierci i uciszenia przeciwnika, całą siłę włożyć w znalezienie wyjścia...?
Nie da się...? Na prawdę...?
Czy prawdziwą siłą jest umiejętność walki, czy jej nie wzniecanie...?

Siła, stanowczość, potęga, władza, krzyk...
Być ponad, czy górować...?
Emocjom się poddać, czy emocje opanować...?
Spokój, cisza, lekkość, odpowiedzialność, delikatność...
Wybierz do czego potrzebujesz więcej siły...
Emocji nie okiełznasz bicepsem... Spokoju nie wytrenujesz na siłowni... Wytrzymałość wyrzeźbi w Tobie twoja głowa „w środku", a nie czaszka...

Facet z grypą... Kobieta rodząca... nie widzisz związku...? A może jest pewien paradoks...?

Kobiety znoszą od lat ze stoickim spokojem wiele upokorzeń, poniżenia, ograniczeń...
Świat przypisujący nam kolejne role i zadania do wykonania się zapędza... a my w ciszy mamy je realizować... w szczęściu i spokoju... bo mamy być szczęśliwe...
Mamy z uśmiechem czekać na męża i z uśmiechem dzieci wychowywać. Mamy w ogóle tego męża mieć i dzieci, bo to marzenie jest kobiety każdej. Mamy nie buntować się w razie odmiennego zdania, bo słabe jesteśmy i nie ma co... może głupie i ciut, więc niech mężczyźni pomyślą... oni silni są... narwani często, ale w mordę dać potrafią jak trzeba... jak nie trzeba też...
Czy na prawdę...?

Mężczyzna jest siłą narodu, dumny, wykształcony, lepiej zarabia...
A dlaczego...?
Dlaczego kobiety tyle lat kształcić spokojnie się nie mogły...? Dlaczego i jakim prawem nie byłyśmy dopuszczane do głosowań...? Dlaczego pensje mamy często mniejsze, a obowiązków dużo więcej...?

Kobieta, matka, pracownik, etatowiec razy pięćdziesiąt, z obciążeniem fizycznym ogromnym, a psychicznym jeszcze większym...
Bagatelizowana, bo "macierzyństwo i opieka nad domem to natura i instynkt"...
A bezdzietna kobieta dziwną jest.. bo jak to przecież...? Że ma wybór i rodzić nie chciała...?

Ileż to kobiecie rzeczy nie wypada... a ileż mężczyźnie...?

I tak sobie sami to klepiemy wszyscy... i my same, moje Drogie, też to powielamy... bo w tym pędzie przyjęłyśmy, że to wszystko normalne... bo tak było „od zawsze"... albo nie mamy czasu się zastanowić... a może nie mamy jak złapać spokojnie dystansu...


NIE jesteśmy głupie! NIE jesteśmy słabe! NIE jesteśmy mniej warte!

Jest w nas prawdziwa siła!
W naszej słabości, która wcale słabością nie jest!
W naszej wrażliwości, naszej opiekuńczości, naszej wytrzymałości, w naszym spokoju. W naszej ciszy i naszych łzach jak trzeba...


Boginie też istniały, nie tylko bogowie...

Człowiek, to najpierw człowiek. Potem płeć.


Nie namawiam Was do buntu, nie namawiam Was do walki, namawiam Was, żebyście spojrzały na siebie i na to ile co dzień dźwigacie na barkach. I żebyście zaczęły doceniać siebie, być wdzięczne SOBIE. Żebyście wzięły swoje życie w realnie swoje ręce i zaczęły nim żyć w pełni, w zgodzie ze sobą.
MACIE PRAWO! 
Pełne prawo do życia swoim życiem i swoim szczęściem, choćby dla innych niezrozumiałym.
MACIE PRAWO do łez, bezradności, bezzbronności, wściekania, humorów i wszystkiego innego kobiecego! Bo zawsze, choćby nie wiem co, podnosicie się i idziecie do przodu! Bo potraficie nad tym panować, panować nad życiem, choć wydaje Wam się, że nie. Nie zawsze jest tak jak nam mówiono, nie tak jak nam wmawiano...
To wszystko co kobiece... to SIŁA! i to ogromna!


Sobota, Październik 14, 2017, 20:21 | Brak komentarzy »
Zeszły weekend spędziłam z Czarneckim na Targach Wnętrz Warsaw Home Expo w Ptak Expo Nadarzyn. 
Postanowiliśmy zdać Wam relacje z tego wydarzenia, każde osobno, swoim okiem ;)

targi warsaw home expo 2017 ptak nadarzyn black wood milka giemza

Dla mnie Warsaw Home Expo było świetną okazją do nacieszenia oczu pięknymi dekoracjami do wystroju wnętrz i poznania niesamowitych osób. 
Dodatkowo, w trakcie trwania imprezy, okazało się świetnym czasem na spotkania ze znajomymi, również z bardzo dawnych lat.
Głównym sprawcą zamieszania w rodzinie był Czarnecki i jego zawodowe dziecko, czyli Black-Wood, ja towarzyszyłam jako wspacie ogólne i w sumie szybko okazałam się nie konieczna ;) Potrzebna, ale beze mnie też świetnie dałby radę ;)
Cały stres podczas przygotowań, praca ponad normę, wykańczanie każdego drewnianego cuda, olejowanie nocną porą... To wszystko zaowocowało całkiem pokaźnie :)

targi warsaw home expo 2017 ptak nadarzyn black wood

Patrząc w przeszłość miałam przed oczami Czarneckiego z głową pełną planów i drugą taką porcją wątpliwości. Kiedy w zeszłym roku zrezygnował z etatu, decydując się na rękodzieło, widziałam w nim niepewność... W końcu stanął oko w oko ze światem, zyskując całą masę przeciwników swojej decyzji.
Ten rok był pełen emocji różnych, życia na naciągniętym grafiku nas obojga, wyrzeczeń i generalnie ostrego zapierdalania.
Aż przyszedł czas m.in. na minione właśnie Expo...
Targi objęły trzy hale. Ogromna ilość wystawców.
I te słowa "O, znam Twoje prace", "To Ty jesteś Black-Wood, fajnie", słyszane od odwiedzających. 
Uśmiech pojawiał się nie tylko na mojej twarzy.
Choć dziwiło mnie czasem zaskoczenie ludzi, kiedy Tomek mówił, że wszystkie rzeczy zrobił zupełnie sam.

Klimat wśród artystów i rękodzielników był bardzo pozytywny i ciepły. Czuć było wzajemne wsparcie i dobrą energię. Konkurencja? Nie tym razem. Każdy z ciekawym pomysłem, każdy kreatywny, każdy inny, mimo podobnych dziedzin. Każdy autentyczny, więc i każdy wyjątkowy. 

targi warsaw home expo 2017 ptak nadarzyn black wood

Dzieliliśmy stoisko z Martą Krasną-Kornak i jej ceramicznymi cudami :)
Uwielbiam ceramikę... budzi we mnie niesamowicie miłe wspomnienia i skojarzenia :)
Zakochałam się w jej plamiastych talerzach :) i nie tylko :D
Marta miała słodkie maleństwa w postaci przypiniek i stałam się szczęśliwą posiadaczką kolejnego kota, któy pięknie dopasował się do mojej koszuli ;) 

targi warsaw home expo 2017 ptak nadarzyn marta krasna kornak broszka kot

Skoro jest kot, to pokażę Wam resztę moich zdobyczy ;) w większości z darów wymiany barterowej mojego męża :D
Piękna miska z rączek Joanny Roszkowskiej

targi warsaw home expo 2017 ptak nadarzyn joanna roszkowska ceramika miska
targi warsaw home expo 2017 ptak nadarzyn joanna roszkowska ceramika miska

Dopracowana idealnie, pięknie kobaltowa we wnętrzu i cudownie surowa na zewnątrz. Skrajności pięknie uzupełniające się w jednym przedmiocie.

Szkatułki na tajemnice, to tym razem ceramiczne cuda marki PREDLA, ozdobione barwionym mchem. Idealnie dopasowały się do wnętrza mojego Studio :)

targi warsaw home expo 2017 ptak nadarzyn predla szkatuly ceramika mech
targi warsaw home expo 2017 ptak nadarzyn predla szkatuly ceramika mech

Wizytownik od HAJDE
Ich rzeczy są bardzo pomysłowe, oryginalne i szyte z ogromną precyzją, z cudownych materiałów. 

targi warsaw home expo 2017 ptak nadarzyn hajde wizytownik

targi warsaw home expo 2017 ptak nadarzyn hajde wizytownik
Jak będę urządzała dom, to nieomieszkam poszukać perełek na kolejnych edycjach targów ;)
Mnóstwo piękna.
Mimo kilku rund po hali nie zdążyłam obejrzeć wszystkiego. Przebieżka po pozostałych halach była tylko "liźnięciem" całości. 
Polecam za rok odwiedzić :) tylko zarezerwujcie sobie dużo czasu i obejrzyjcie wszystko na spokojnie. 
Organizacja na świetnym poziomie.
Mam nadzieję, że się zobaczymy ;)

Jak klikniecie magiczne słówko TUTAJ, to polecicie do notatki Czarneckigo i spojrzycie jego okiem ;)


Poniedziałek, Wrzesień 25, 2017, 22:11 | Brak komentarzy »
Od dłuższego już czasu pranie wysycha mi przynajmniej dwa dni, a zapowiedzi powrotu lata są odwoływane regularnie...
Jesień wprosiła się aurą wręcz listopadową wraz z rozpoczęciem roku szkolnego... 

Moja zakręcona codzienność spowolniła, jednak intensywność wydarzeń różnych nie opadła ani ciut. 
Taplam się więc w deszczu, zimnie, zmierzchu szybciej zapadającym, niczym w gęstym błocie, co spowalnia mnie fizycznie i mentalnie, wszystko mi opada, a cierpliwość przestaje gościć w moim słowniku...

I przychodzi sobota...
Dzień zapier.a.a.ia totalnego, wypełniony od rana. Do tego oczywiście zmiany w planach, naginanie się do klienta, zaginanie czasoprzestrzeni, w celu wyrobienia się ze wszystkim oczekiwanym i nieoczekiwanym, pęd, adrenalinka i... spięcie... bo przecież zawsze przyda się potargować... luz... rozumiem... niektórzy tak mają...
Pęd trwa, wszystko się udaje, każda klientka wyrabia się na swoją imprezę, a ja w domu padam z nóg.
Jest po 17.00 i zdaję sobię sprawę, że mam plecy jeszcze... i pęcherz... bo od 8.00 nie wpadłam nawet do toalety...

Deszczowa aura nie sprzyja.
Cóż...
Szybkie ogarnięcie i ok 20.00 moja przytomność się odmeldowuje.
Niedziela świtem bladym działam dalej.
Jest pięknie - piękny makijaż i piękny kłos na włosach pięknej klientki, do śniadania.
W drodze powrotnej przemakają mi buty, bo oczywiście znowu zapomniałam, że aura nie sprzyja. Drogą okrężną dobijam do domu. Mogę wreszcie odpocząć, a buty wysychają sobie już spokojnie pod kaloryferem.
Chwila zwolnienia realnego, aż do wieczora...
Świece rozpalone w lampionach jesienią tworzą najpiękniejszy klimat i przy ciepłym płomieniu już nawet deszcz nie drażni.
Powieki stają się przyjemnie ciężkie, a kołdra tuli wyjątkowo miło...
I ten blask świec...
I ten cudownie spływający wosk, układający się w niepowtarzalne wzory... w lampionie... na parapecie... pod parapetem... i to spokojnie przelatujące w myślach "o kurwa"... podłoga!
I adrenalinka, znowu, no bo jakby to bez niej przed spaniem.
Światło więc mode on w trybie pilnym, szybka akcja i luz. Podłoga czysta i bezpieczna, picuś glancuś nic się nie stało, but złapał wszystko i to max zawodowo! Centralnie w sam środek. Jakież szczęście, że właśnie tam suszył się spokojnie. 

but wosk pech blog notatka milka giemza jest pieknie

Odlew piętki cudownie wpasowany, tylko nie za bardzo wiem na co mi się przyda, a przede wszystkim jak go wydostać...
Ale coż to dla mnie, przecież kreatywność, to moje drugie imię!
Rozlazły nieprzyzwoicie wieczór powrócił do szybkiego standardu, żebym mogła wreszcie normanie zasnąć. 

Po weekendowym wypoczynku poniedziałek rano cudownie napawa energią i radością do pracy.
07.15 to najwyższa pora na kawę, zwłaszcza, kiedy niczym za dotknięciem magicznej różdżki prąd przestaje dopływać do jakiegokolwiek kabla w domu. Pięć minut później kofeinowy napój bogów nie smakowałby już tak samo... Ostatnie ciepło w kubku pozwala obudzić zmysły i spojrzeć na sytuację spokojniej, więc nawet jedyne 5% baterii w telefonie nie przeraża.
Szybkie sprawdzenie informacji o przerwach w dostawie prądu częściowo wyjaśnia sytuację i pozwala cieszyć się spokojnym porankiem okraszonym pracą zdalną w domowych pieleszach, czyli przekładaniem umówionych klientek na dzień następny.
No ale przecież poniedziałkowy poranek powinien tryskać energią, a tu nastąpiło piżamowe rozleniwienie, więc los zakasając rękawy żegna moje jedyne łącze telefoniczne w idealnym momencie. W zamian dając mi alternatywę w postaci właśnie przybywającej babci ze świeżym pieczywem i pełną baterią w komórce własnej.
Jest w końcu facebook wszechratujący! Tylko jakoś uznając jedynie messenger, nie chce mnie dopuścić do kontaktu w wiadomościach po linii prostej. 
I w takim momencie to dopiero zaczyna się życie!
Są przecież grupy wszelakie, które można utworzyć (tajne nawet! HA!) i tam można postów mnóstwo napisać, ludzi konkretnych oznaczać i korespondować o poranku (i nie tylko) ile dusza zapragnie! Wiadomości to przeżytek!

Takiego poniedziałku nigdy bym sobie sama nie wymarzyła... 
Wreszcie, po powiadomieniu wszystkich zainteresowanych o zaistniałej sytuacji, z tych nudów chyba padłam spać. 

Moje kochane życie codzienne... 
Love... <3


Piątek, Sierpień 25, 2017, 22:11 | Brak komentarzy »
Od kiedy pamiętam czułam się jak kosmita... niedopasowana zupełnie do społeczeństwa o światowym, właściwym jedynie podejściu. Nie potrafiąc zrozumieć od wczesnych lat życia stwierdzeń "wypada" i "powinno się", dorastałam w bezpiecznym pudełeczku życia z ogromnym dyskomfortem.
To bardzo dziwne uczucie, kiedy nie śmiejesz się wtedy, kiedy wszyscy, a wręcz jest Ci smutno... dziwne jest uczucie bycia "nie fajnym", kiedy wszyscy fajni są lub chcą być... poza Tobą... dziwnym uczuciem jest niezrozumienie otaczającego Cię świata i słuchanie o swojej nienormalności, bo przecież to ze wszystkimi innymi jest ok...
Ciężko żyje się w mniejszości... Zwłaszcza, kiedy dociera to do Ciebie, jak jesteś dzieckiem...

Od wielu lat nie mam telewizora. Z wyboru. Jest mi z tym lepiej i lepiej mi się myśli, kiedy nic mnie nie zagłusza...
"Okien na świat" jest jednak bardzo wiele...
Ostatnio wyjątkowo dużo trudnych wiadomości do mnie dotarło.
Nagłówki artykułów krzyczą: "Więziona i gwałcona przez 10 dni, uciekła, lecz dziś zmarła w wyniku ciężkich obrażeń."... "Delfin na plaży umierał w męczarniach, bo ludzie wyciągnęłi go z wody i robili sobie selfie."... "Ludzie ustawiają się w kilometrowych kolejkach do przejażdżki. Konie padają z wycięczenia."... "Dziecko trafiło z ciężkimi obrażeniami ciała do szpitala, rodzice przyznali się do znęcania."... "Ksiądz pedofil zeznaje przed Sądem. Sędzia nie może powstrzymać łez."...
Nigdy nie śmieszyło mnie powszechne żartowanie i poniżanie osób niepełnosprawnych lub biedniejszych, nigdy nie rozumiałam przyzwolenia na bicie, dziecka tym bradziej, nigdy nie rozumiałam gwałtu... żadnego! 

W internecie zaczyna się od teoretycznie anonimowych komentarzy, potem hejt i coraz odważniejsze słowa... Przez poniżanie kolejne osoby odbierają sobie życie...
W świecie realnym słowo, groźba, gest, narzucanie swojego zdania, swojej woli, dotyk, uderzenie...
Raz pójdzie, "uda się"... Drugi raz... Fajna "zabawa"...
"Bo coś powiedział, to mu wpierdoliłem."... "Bo niezła z niej dupa, to zrobiłem jej dobrze tylko."... "Bo to tylko zwierze."...

Tak łatwo przekroczyć granice... byle nie swoje, co?
NIE MASZ PRAWA!!!
ŻADNEGO PRAWA PRZEKRACZANIA GRANIC DRUGIEGO CZŁOWIEKA!!!

W ŻADNYM STOPNIU!!! OD NARZUCANIA SWOJEGO ZDANIA, DO PRZEMOCY (JAKIEJKOLWIEK!) WŁĄCZNIE!!!

Łatwo decydować o życiu innych, łato mówić "co kto powinien", łatwo radzić i pouczać... Oczywiście! Bo przecież wszystko wiemy, umiemy, jesteśmy wykształceni i doświadczeni...
I nawet z tym wszystkim, z całym wykształceniem, z całym doświadczeniem, do decydowania o życiu człowieka NIE MAMY PRAWA!
Tym bardziej NIE MAMY PRAWA do ŻADNEJ PRZEMOCY! Bo to właśnie przemoc jest.

JEŚLI CHCECIE PRZEKRACZAĆ GRANICE, PRZEKRACZAJCIE GRANICE SWOJE!!!
Masz za dużo siły, energii? Nosi Cię? Pomoż komuś meble przenieść! Albo wnieść zakupy starszej Pani, czy wózek z dzieckiem matce. Bo do tego nadal chętnych niewielu...
Masz chęć na seks? To przestań się nakręcać jedynie przy porno, a pobiegaj za kwiatami i wysil się na podryw. Mniej Cię będzie roznosić, trochę się zmęczysz, portfel Ci zelżeje, to może i seks będzie bardziej wartościowy, a do tego dostaniesz go dobrowolnie, bo z samego faktu bycia facetem seks Ci się NIE należy!
Uważasz, że zwierzęta, to tylko pupilki dla radości człowieka? To zapraszam do schroniska... Zaopiekuj się, posprzątaj...
DAJ COŚ Z SIEBIE!!! Bo NIE NALEŻY Ci się NIC!!!
Zanim cokolwiek zrobisz, postaw się nie miejscu drugiej osoby.
Pomyśl, czy na prawdę fajnie by było, gdyby ktoś właśnie Ciebie poniżał, gdyby to Ciebie ktoś bij, gdyby to Ciebie ktoś gwałcił... Fajnie...?
Może mi powiesz, że tak było i teraz Ty też tak robisz...?
Pamiętaj, że to co robisz, to Twój wybór!
Wbrew wielu stwierdzeniom krzywdzeni nie zawsze krzywdzą, często wręcz to właśnie oni bronią, oni uświadamiają! Oni z pokorą swoich przeżyć i doświadczeń!

Kiedy już miałam wrażenie, że otacza mnie coraz więcej kosmitów* i ludzie zaczynają patrzeć na innych z większym szacunkiem, okazało się, że nagłówki wykrzykują złe wiadomości coraz bardziej...

Nie zbawię świata, nie zrobię czegoś za kogoś, nie zmuszę na siłę do bycia dobrym... nie zmuszę, bo przymus, to też przemoc...
Ale mogę być dobrym człowiekiem. Lepszym niż byłam wczoraj. Niż ja sama wczoraj, NIE lepszą od kogoś. 
Mogę pokazać, mogę poprowadzić, mogę zainspirować...
Mogę zacząć od siebie, mogę spojrzeć najpierw na siebie...
Mogę PRZEKROCZYĆ SWOJE GRANICE!

Trudne...?
A łatwiejsze jest przekraczanie granic drugiego człowieka...? 
Bo nie trzeba się samemu wysilić? Samemu pomyśleć? 
Bo to nie Was wtedy boli...??

Przekraczamy nie te granice... nie w tą stronę...
A pracując nad sobą możemy zrobić tyle dobrego!
Przynieść drugiemu człowiekowi dobre słowo, podać ręke, wysłuchać, pomilczeć...
Albo coś stworzyć.
Coś pożytecznego.
Nie faniej się czyta o nowych wynalazkach, które uratowały życie? Które pomagają w funkcjonowaniu?
Słyszeliście o okularach dla daltonistów? O protezie wydrukowanej na drukarce 3D, przez ojca dla niepełnosprawnego syna?
Myślicie, że nie możecie...?
A kto to wynalazł...?
Ludzie! Tacy jak Wy!

Możecie stworzyć coś pięknego!
Zobaczcie...

granice przekroczone milka giemza blog notatka logicznie nielogiczna
granice przekroczone milka giemza blog notatka logicznie nielogiczna
Piękne, prawda?
NIESAMOWITE!!!
To jest właśnie PRZEKRACZANIE SWOICH GRANIC!!!

Zastanawiacie się co z tego?
Po co komu obraz?
Nawet jeśli macie skupić energię na stworzeniu obrazu, którego nikt nie kupi, to przynajmniej zajmiecie sobie czas czymś pięknym. 
A jak Wam nie wyjdzie...? To przynajmniej będziecie próbować, a nie wyżyjecie się na innych, taplając się w beznadziejności "bo nie umiem"...

Albo chociaż książkę jakąś przeczytajcie...

A w kwestii niepełnosprawnych... to niepełnosprawność wcale nie jest taka oczywista... bo czasem coś ogranicza, a czasem nawet mimo tych ograniczeń możemy żyć pięknie...

granice przekroczone milka giemza blog notatka logicznie nielogiczna
To tak gdyby przyszło Wam do głowy dyskryminować kogokolwiek z jakąkolwiek niepełnosprawnością...

Zanim cokolwiek powiecie, napiszecie, czy zrobicie - POMYŚLCIE!!!
I nie poczujcie się proszę urażeni, że Was ten tekst nie dotyczy...
Bo może nie dotyczy... a może jednak trochę...

Obraz pierwszy autorstwa: Cj Hendry
Obraz drugi autorstwa: Kang Kanghoon 
Zdjecie trzecie przedstawia Fatemeh Amami, Irańską artystkę.
Bardzo Was zachęcam do obejrzenia innych prac ich autorstwa, zakochacie się ;)

Wszystkie trzy zdjęcia pochodzą z fanpage Art People Gallery 

I PROSZĘ! OGROMNIE PROSZĘ! SZANUJCIE DRUGIEGO CZŁOWIEKA!!!


*
kosmita - (w moim pojęciu) osoba bliska mi wywróconym tokiem rozumowania i podejściem do życia.

Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem